czwartek, 1 sierpnia 2013

Statystyka,diagnostyka...od nich można dostać bzika.

Statystyka,diagnostyka od nich można dostać bzika

Witam Was ponownie moi milusińscy.
Dziś powiodę was w krainę zaczarowanej czasem rozczarowanej a już na pewno nieprzewidywalnej diagnostyki lekarskiej.
Troszkę faktów i historii.
 MOJA DIAGNOSTYKA
1.Ginekolog-włókniak-skierowanie na cito USG piersi (cito w tłumaczeniu na polskie realia to miesiąc-zrobiłam prywatnie)-może to nie rak

2.USG piersi-guz 2x1cm,raczej złośliwy,podejrzany węzeł chłonny-skierowanie na biopsję cienkoigłową
-a więc jednak rak ale guz nie taki wielki

3.Biosja cienkoigłowa-nowotwór złośliwy sutka,węzeł bez zmian atypowych-mam małego guza bez przerzutów

4.Mammografia-guz 5x3cm-mam raka złośliwego o dużych wymiarach(kiedy on tak urósł) ale raczej bez przerzutów

5.biopsja gruboigłowa przed zabiegiem mastektomii-LUDZIE,LUDZIE JA NIE MAM WCALE 
RAKA TYLKO ZMIANY WŁÓKNISTO TORBIELOWATE

6.Operacja wycięcia guza-wyniki histpatologiczne-nowotwór złośliwy,guz wycięty niedoszczętnie-znów mam raka

7.Mastektomia z wycięciem wszystkich węzłów chłonnych-histopatologia-guz złośliwy z przerzutami do węzłów-nic dodać nic ująć
Diagnostyka ...już mam bzika

Rak,nie rak,mały,niemały,bez przerzutów,z przerzutami.

Kochani, na miarę swoich możliwości czekajcie na ostateczną diagnozę,szampan niech spokojnie chłodzi się w lodówce i czeka-zapewniam,że przyda się na każdą opcję
Wnioski-nie smućcie się,nie świętujcie-cierpliwie poczekajcie a potem obierzcie plan działania-to jedyny sposób aby nie dać się zwariować.

Teraz troszkę o relacjach pacjent lekarz i psychologicznych umiejętnościach ludzi przekazujących diagnozę,bez osądów i krytyki ale z odrobiną humoru.Tak naprawdę nikt nie zna recepty na dobre zachowanie w takich sytuacjach..

Sytuacja nr 1
Wyniki pierwszej biopsji-
Śpię snem dziecka z nieco zaciśniętym żołądkiem,wyniki będą jutro,więc jeszcze jeden dzień pełnego zdrowia i wolności od wszelkich trosk:
budzi mnie dźwięk telefonu-miła pani z rejestracji informuje mnie,że już są wyniki                 
myślę sobie-nic z tego Bruner obudziłeś mnie ale nie popsujesz mi dnia
oznajmiam Pani,że jutro będę u lekarza,więc osobiście odbiorę wyniki
podejrzanie milutki Bruner do mnie-nie ma sprawy wyślemy Pani na maila(1:0dla niego)
lecz jednak myślę sobie-nie no w takiej sytuacji musi być dobrze skoro Bruner tak nalega
puls-140
serce-brak skali
krew-cała zlokalizowana w mózgu
stan ogólny-tuż przed omdleniem
Otwieram maila-Bruner ale mnie załatwiłeś-resztkami sił wracam do łóżka

Sytuacja nr 2
ostateczne wyniki po mastektomii ale jeszcze bez histopatologii hormonalnej przekazane przez lekarza
dzień moich imienin-napadam lekarza na korytarzu-rozmawia z pacjentem
Czuję,że zerka na mnie
Stary ale nie uciekaj tak wzrokiem,bo toaleta za daleko,przecież na pewno wszystko gra
podchodzę-no mój Drogi-mów co dobrego i miejmy to już za sobą, bez zbędnych ceregieli
Nie no stary ja cię już od dawna proszę tylko nie taka dziwna mina-wiesz,że tego tygryski bardzo nie lubią
Wydobywa się dźwięk wyroczni
nogi-wata cukrowa,
serce -zagłusza dżwięk
Proszę poczekać pod gabinetem,za chwileczkę przyjdę
No i zaczyna się-dobrze,że w wieczności nie ma czasu,bo chwileczka to takie subiektywne określenie
Analiza prywatna
Jest profesjonalistą,więc nie chce przekazać diagnozy na korytarzu
Miny nie miał takiej złej-pewnie przemęczony biedak
żeby nie zemdleć,żeby nie zemdleć.........
Mija pierwsza godzina
żeby nie zemdleć,żeby nie zemdleć ......
mija druga godzina
Nadchodzi wyrocznia-przeprasza,że się przedłużyło
wyrok-niestety moje podejrzenia się potwierdziły stwierdza-no i skończyło się rumakowanie.
Na koniec oznajmia mi,że jedzie na praktykę i przekazuje mnie doktorowi-radykalne ciątko.
Ten zawsze nosi ze sobą narzędzia, żeby wyciąć co się da zanim pacjent podejmie złą decyzję.
Tu ważna uwaga-tak naprawdę to mój pierwszy lekarz to dusza człowiek-ciepły i profesjonalny-tylko robi za smutne miny przy złych wynikach a sama sytuacja diagnozy,no cóż rzeczywistość szpitalna

Sytuacja nr 3
diagnoza doktora radykalne ciątko
Stoję pod gabinetem czekam na ostateczny wynik i dalsze wskazówki leczenia
Od tego zależy moje dalsze życie,fryzura-chemioterapia i takie tam duperele
Czekam cierpliwie 40 minut
Doktor krąży ale nie patrzy w stronę pacjentów-wiadomo jak łatwo wpaść w wir rzeki.
Po godzinie wchodzę do pokoju ogólnego lekarzy i przypominam doktorowi,że czekam na diagnozę
już,ju,z za chwilkę-słyszę
Czekam drugą godzinę
Jest, wychodzi,idzie w moim kierunku i......w ostatniej chwili znika w sekretariacie
Wychodzi-na pewno analizuje moje wyniki
No stary błagam, bez takich min,stoję na przeciw toalety i jestem cała zdeterminowana,patrzy na kartkę zagubiony,już wiem,że dostałam wielki dar czytania z mimiki twarzy.
Nie wytrzymuję,podchodzę
No i jak Panie doktorze-mówię roztrzęsiona jak uzależniony na głodzie
AAAAAAAAAAA to Pani-mówi zdziwiony i patrzy na mnie jakby mnie kiedyś już gdzieś widział,
No tak,tak zaraz pójdę po wyniki
Trzymam się dzielnie stolika,delirka narasta-nie oszukujmy się uzależniłam się od stawiania diagnozy
Cicho,idzie lekarz-ma moje wyniki-obserwuję go jak położna poród-rusz twarzą trochę człowieku,bo zamazujesz mi obraz
Podchodzi
No ja przepraszam,że tak na korytarzu, bo jestem zagoniony
Niestety........patrzy i patrzy na wyniki-zaraz się na niego rzucę-już wiem co to afekt-niestety nie mam kompletu pani wyników,musi pani zejść na dół i odebrać je sobie.Dam pani skierowanie do fryzjera-chemioterapeuty- bo muszę biec na operację.?To do widzenia.
Do wiedzenia
odpowiadam,gdy lekarz pewnie stoi już nad rozebranym do wnętrzności pacjentem
No to starczy na dziś tego Hitchcocka
Obiecuję,że jutro będzie weselej
Praca domowa dla wszystkich po diagnozie-obejrzeć amerykański film komediowy,pt"Co z tym Bobem".Reeewelacja
Relacja pacjent i psychiatra i nieoczekiwanie role się zamieniają-niesamowita dawka humoru.
Trzymajcie się i pamiętajcie-co nas nie zabije to nas wzmocni.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz